Nie żebyśmy byli jakimiś szczególnymi fanami akordeonów. Nic z tych rzeczy. Ba, śmiem rzec, że na akordeonach to my nie znamy się w ogóle, ani trochę. No, ale że bilet łączony zakupiony już był, a rzecz wydawała się intrygująca, z ciekawości czystej postanowiliśmy pójść zobaczyć co jest w tym Muzeum Akordeonu w Kościerzynie - jedynego takiego muzeum w Polsce.
I nie uwierzycie, co tam zobaczyliśmy...? Świnie, kwecze i kaloryfery...
I nie uwierzycie, co tam zobaczyliśmy...? Świnie, kwecze i kaloryfery...
Z salonów do muzeum
A są to żargonowe określenia na akordeony, które przyjęły się na Kaszubach, na których to muzyka akordeonowa ma podobno długą i bogatą tradycję. Akordeonów mnóstwo, cała masa, olbrzymia i bogata kolekcja. Jak się potem dowiedzieliśmy z ulotki łącznie 117 sztuk instrumentów pochodzących m.in. z Polski, Niemiec, Włoch, Francji i Rosji. Niezła śmietanka.Magia akordeonu
Jak już wspominałam, na akordeonach znamy się jak przysłowiowa kura na pieprzu. Nigdy takiego ustrojstwa nawet w ręku nie trzymaliśmy, ale jak ładnie potrafi to grać to już wiemy, wszak niejeden z nas oglądał programy typu talent show, gdzie jeden taki co na akordeonie wywijał zwinął główną nagrodę. No więc zaintrygowało nas, co też w tym kartonie z harmonijką takiego szczególnego.Przyjemnie dla ucha, przyjemne dla oka
Eksponaty, jak to eksponaty w muzeum, leżą grzecznie poukładane w szklanej gablocie i dotknąć tego nie wolno. W tym akurat przypadku ciężko byłoby oponować za takimi środkami ostrożności. Ale oczy to prawdziwą rozkosz na widok tych cudeniek mogą przeżywać. Jeśli ktoś kiedyś powiedział, że kobieta jak sroka - zwraca uwagę na wszystko co się świeci - to daleko się z prawdą nie minął. Ja wsiąkłam. Bo i ładne to było i estetyczne wszystko i kolorystycznie różnorodne, tak że wizyta była niezwykle urozmaicona.Dla znawców i nie-znawców
Dla znawców tematu wizyta w takim oddziale miałaby pewnie wartość dodaną. Dla nas miało to znaczenie tylko takie, że sobie na te piękne cudeńka popatrzyliśmy, ale że bilet w pakiecie był i drogo nas to nie kosztowało, to i doświadczenie ciekawe.Z pasją zbierane
Co nas urzekło to fakt, że komuś te wszystkie akordeony chciało się skompletować, pewnie większość z nich kupić, zebrać w jedno miejsce i wystawić do oglądania. Z ulotki wiemy też, że zgromadzone egzemplarze, z których część to unikaty o znacznej wartości historycznej, pochodzą z kolekcji Pawła Nowaka. Pasja godna podziwu.Przewodnik - niemedialny
W muzeum można skorzystać z przewodnika multimedialnego, jednak z uwagi na fakt, że urządzenie posiadało jedną parę słuchawek, a zwiedzających w jednym czasie było aż czterech, zrezygnowaliśmy z tej dodatkowej atrakcji. Nie podjęliśmy się też trudnej sztuki gry na akordeonie, który stał na krześle do tego celu przeznaczony. Hmmm.... no może gdyby ktoś nas do tego zachęcił, ale niestety po muzeum nikt nie oprowadza i nie opowiada, to i zachęty nie było, a szkoda.Warto czy nie warto? Oto jest pytanie!
Jak się dowiedzieliśmy, Muzeum Akordeonu jest pierwszym i jedynym takim miejsce w Polsce i możemy śmiało wpisać na listę ciekawostek i miejsc, do których warto zajrzeć. Czy koniecznie? Niekoniecznie.Ale sam pomysł ciekawy i być może dla niektórych z Was okaże się odkrywczy.
Przed publikacją niniejszego wpisu na stronie Muzeum Ziemi Kościerskiej ukazał się komunikat dotyczący Muzeum Akordeon, z którym warto się zapoznać:
"Informujemy, że w związku z przeniesieniem Muzeum Akordeonu do budynku Ratusza od 23 grudnia będzie ono nieczynne. Od 15 stycznia 2014 r. serdecznie zapraszamy do nowej siedziby."
Opisywaliśmy też inne ciekawostki w Polsce:
Nie wiedziałem o tym muzeum w Kościerzynie.Mam Ojca akordeon Weltmeister-120.
OdpowiedzUsuńKupiony za talony w 1957 roku-piękny instrument.
Ojciec grał pięknie,mnie to wychodzi słabiej.Kiedyś talony było trudniej było dostać niż pieniądze."www.youtube.com/watch?v=tLjp7a5Mm0k"To jest uczta dla zmysłów!!
Mam też taką fisharmonię jak na 2 zdjęciu od dołu,pierwsza z lewej.Wymaga renowacji.
Z Belgii przywiozłem sobie coś takiego:"www.youtube.com/watch?v=qzWvFbizCU0"
Stało to na co miesięcznej"wystawce",ma kółka,jechałem przez pół Waterloo:)
Całe święta kolędowałem:)
A na takim instrumencie chciałbym zagrać,ale byłby problem z nogami:)
"www.youtube.com/watch?v=g9dWpPckRyU"
Spełnienia marzeń w Nowym Roku!!!
Henryk, bardzo dziękujemy za życzenia! naprawdę mamy nadzieję, że nasze marzenia w tym roku się spełnią. a kiedy czytamy Twoje komentarze, to mamy wrażenie, że sam jesteś jak człowiek orkiestra - masz tyle różnych ciekawych rzeczy do opowiedzenia, tyle wspomnień, tyle przykładów z życia zaczerpniętych :) a tu jeszcze akordeon - kto by pomyślał? pozdrawiamy Cię serdecznie i wszystkiego dobrego w Nowym Roku!
UsuńWitam również mam stary akordeon,tylko nie bardzo wiem jakiej firmy. Chętnie bym wysłał zdjęcia i wysłuchał opinii. Mój mail karol.2613@gmail.com.
OdpowiedzUsuńRównież pochodzi z lat 60.
drogi Anonimowy - spróbuj napisać do Muzeum Akordeonu - oni na pewno wiedzą więcej na temat instrumentów niż my. Ich adres e-mail można znaleźć na tej stronie: http://muzeum.kna.pl/
Usuńpowodzenia!